Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej

10.10.2013
czwartek

Warszawa Berlinem nie będzie. Tel Avivem tym bardziej

10 października 2013, czwartek,

Niby jesień, a jakby ożyło: muranowski spleen przegrywa z turystami, w tym mnogością izraelskich wycieczek. Portale internetowe odgrzewają informacje o ich skandalicznym zachowaniu („Nienawidzą nas!” – grzmi Wirtualna Polska), a pogłoski o tych, co przyjdą i zabiorą, szybciej krążą po skwerkach i sklepikach. Ci, którzy je rozsiewają, zdziwiliby się może słysząc, że młodych Izraelczyków wcale do Warszawy nie ciągnie, bo oto w sąsiedztwie, zaledwie pięć godzin pociągiem stąd, od lat już wyrasta drugi, młody Tel Aviv. Wielu Izraelczyków nie wyobraża sobie powrotu do naznaczonej piętnem tragedii Warszawy, tak jak nie wraca się do złego snu – tym bardziej paradoksem jest, że kilkanaście tysięcy młodych Żydów wybrało życie w Berlinie.

W Jerozolimie afera: minister finansów, Yair Lapid, skrytykował na Facebooku niepomnych historii Izraelczyków, którzy zdecydowali się na ekonomiczną emigrację do Berlina. „Nie mam cierpliwości do ludzi, którzy są w stanie porzucić jedyną ojczyznę Żydów tylko dlatego, że w Berlinie żyje się łatwiej” – napisał na swoim profilu. Od razu naraził się na krytykę tak dużą jak liczba niefrasobliwych – bo statystyki mówią już o grupie od 17 do nawet 20 tysięcy młodych Żydów, którzy Erec Israel porzucili  dla stolicy Niemiec.

Komentujący nie zostawili na ministrze suchej nitki. „Wszystko tu jest o połowę tańsze. To nie ma nic wspólnego z ideologią. Gdybyśmy mieli szansę żyć w Izraelu tak, jak żyjemy tutaj, nigdy byśmy nie wyjechali”. „Jako dziecko ocalałego z Holokaustu w pełni mogę zrozumieć pana słowa. Ale jako matka młodych i utalentowanych ludzi, którzy nie mogą się utrzymać tu na miejscu i wciąż są zależni od mojej małej pensji, przyznaję, że rozumiem tych, którzy emigrują, przy całym bólu płynących z tego konsekwencji” – pisali internauci.

Nie tylko wyższy standard życia przyciąga dziś młodych Żydów tam, gdzie w XX wieku rozpoczęła tragedia ich dziadków. Kosmopolityczny, tolerancyjny, z doskonałą ofertą studiów i – wciąż jeszcze – miejscami pracy przyciąga młodych, kreatywnych ludzi z całego świata. Ważne jest bezpieczeństwo: wielu młodych Izraelczyków ucieka tu przed obowiązkową służbą wojskową i stałym poczuciem zagrożenia w niestabilnym rejonie Bliskiego Wschodu. Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak to spostrzeżenie znajomego Izraelczyka mieszkającego w Berlinie:  w  świadomości wielu młodych Żydów przedwojenny (!) stereotyp wykształconego, kulturalnego Niemca jest tak silny, że wygrywa nawet z argumentem o tragicznej historii.

I tu paradoks, bo zgoła inaczej mówi się w Izraelu o Warszawie. To popularny cel wycieczek edukacyjnych (jak zapewniła mnie ostatnio rzecznik izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych – już obowiązkowo z naciskiem na dziedzictwo, nie tylko na historię Zagłady), ale na tym zwykle kontakty młodych z Polską się kończą. Ci, których rodziny Holokaust dotknął bezpośrednio, nie dopytują dziadków o nazwy miasteczek czy ulic, o zdjęcia czy wspomnienia. Polska jawi się im raczej jako rana, której rozdrapywać nie należy. Ani też wydeptywać powrotnej ścieżki, która dawno już porosła chwastem.

Ale nastawienie z biegiem czasu się zmienia, a wymiana pokoleniowa powoli robi swoje. Poznaję w Warszawie młodych Izraelczyków, którzy przyjechali na studia lub w celach zawodowych – perspektywa historyczna nie grała w ich wyborze większej roli. Choć mojej współblogerce, Beacie Chomątowskiej, to porównanie pewnie się nie spodoba – co podkreśliła w ostatnim tekście – izraelski „Haaretz” okrzyknął już Warszawę drugim Berlinem: podkreślił jej nowoczesność i otwartość, doceniając przy tym polską dbałość o ochronę żydowskiego dziedzictwa. Wśród zorganizowanych szkolnych wycieczek coraz częściej można wypatrzyć grupki tych, którzy przyjeżdżają na własną rękę by poznać współczesne oblicze kraju przodków. To prawdziwe, podwójne – z warsztatami języka jidysz przyciągającymi tłumy chętnych, i z antysemickim napisem na murze w tle.

Głupio musiał się poczuć izraelski minister finansów, gdy Komitet Noblowski ogłosił tegorocznych wygranych z dziedziny chemii. Dwóch na trzech to Izraelczycy, którzy karierę naukową zrobili w Stanach, bo nie było ich stać na kontynuowanie jej w ojczyźnie. Ministerstwo nauki i technologii pieje z zachwytu i podkreśla swoją dumę z emigrantów.

Czy kiedykolwiek pochwali tych, co wyjechali do Berlina? Jest duża szansa, biorąc pod uwagę fakt, że statystyki emigrantów izraelskich, a wraz z nimi szansa na kolejną nagrodę wciąż rosną. A czy pochwali kiedyś kogoś, kto wyemigrował i wykształcił się w Polsce? Szanse niewielkie, bo wbrew przewidywaniom niektórych młodzi Żydzi masowo przyjeżdżać tu nie chcą. Warszawa póki co więc drugim Berlinem nie będzie. Trzecim Tel Avivem tym bardziej.

Karolina Przewrocka

Autor: Stacja Muranów

Warszawski Muranów to unikat w skali światowej. Jedyne w świecie osiedle mieszkaniowe zlokalizowane świadomie na gruzach dawnego getta. Architektoniczna utopia, krakowska Nowa Huta i berlińska Karl-Marx-Allee w jednym. Miejsce nieoczywiste, wielowymiarowe, wciąż szukające swojej tożsamości. Chcąc zrozumieć Warszawę, miasto niełatwe, pokaleczone, „poskładane w Photoshopie“- jak napisał Grzegorz Piątek – też nie da się zrobić tego bez Muranowa. Z jego perspektywy rozglądamy się dookoła. Poszukujemy na mapie Europy miejsc zawieszonych między „wczoraj“ a „dzisiaj“, takich jak Muranów. Dzielnic i miast. Zastanawiamy się, co „wczoraj“ oznacza dla nas, współczesnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. no cóż, można tylko powiedzieć – dzięki Bogu!

    Uważam, że i polscy żydzi powinni wyemigrować z „tego kraju” gdzieś, gdzie im będzie lepiej – np. do Berlina. Niech im się tak dobrze wiedzie, aby nigdy nie chcieli już do Polski wrócić. Popieram apel pana Rosensafta ze światowej rady żydów, aby żydzi zbojkotowali Polskę – najlepiej wszyscy i na zawsze.

  2. co mają panie zamiar osiągnąć tą denną propagandą „polskich obozów koncentracyjnych” ?
    Niską samoocenę Polaków i ich niechęć do Żydów ?
    Po co ?

    Po raz pierwszy i ostatni wszedłem na ten rasistowski, antypolski blog

  3. ma pani racje piszac to, z wyjatkiem jednej drobnostki. mlodzi zydzi nadal przylatuja do polski samolotami lotu i na zdjeciach maja tylko tlo obozowe. na wycieczki krajoznawczo-wspominkowe przylatuja mimochodem, zachaczajac o pl starsi.
    mlodziez jest niestety wychowywana w niecheci do polakow, strasznych antysemitow. antysemityzm jest potrzebny w sklejaniu narodu imigrantow izraelu, jako jedynej ostoi i obroncy zydow i zydowstwa. nie ma wielkich przykladow antysemityzmu, spotykam sie z tym w usa, jednak krytykowanie wad i przywar lub kultury wzajemnej pomocy i wspierania sie zydow nie jest antysemityzmem.
    warszawa nigdy nie bedzie celem emigracji od serca dla mlodych ale jest miejscem emigracji biznesowej, zreszta malenkiej. polska nidgy nie bedzi krajem liberalnym, krajem prawa i organizacji spolecznej, nigdy nie bedzie krajem innowacji technicznych, intelektualnych i kultury jakim sa niemcy i berlim szczegolnie. wyrasta on na centrum kultury europejskiej i postepu technicznego jak dawniej, za czasow republiki weimarskiej.
    rzad polski w sprawie wycieczek mlodych(obowiazkowych) do obozow nic nie robi, i kto wie czy niebawem nie bedzie wzarstac przekonanie o wspolmordowaniu zydow przez polakow i nazistow(mitycznych). nazisci dostarczali wagony, czarna robote wykonali polacy.
    mieszkam w usa, moja mama jest zydowka uratowana przez polska rodzine. staram sie wywazyc racje. emigrowalismy dosc dawno temu, w domu mowilo sie tylko po polsku. ale ani ja ani moje dzieci nie mamy zamiaru wracac do polski. nie ma tu takich mozliwosci, pieniedzy, atmosfery i konkurencji jakie mamy w usa. izrael nie wchodzi w gre choc staraja sie tam wspierac nauke szczegolnie w sferze militarnej. malo zieleni, za goraco, za duzo piachu i szarosci ale spoleczenstwo i kultura wspaniale.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Bever: Dziękuję za Pana opinię. Rozmawiam często z pracownikami tutejszych instytucji działających na rzecz dialogu i członkami gminy żydowskiej – i wszyscy mówią o poważnym problemie charakteru wycieczek izraelskich, tym samym, który Pan zauważa. Zapewniają jednak, że bardzo powoli sytuacja się zmienia, a wycieczki coraz częściej skupiają się na temacie dziedzictwa, a więc życia żydowskiego w Polsce, a nie tylko Zagłady. Miejmy nadzieję, że krokiem milowym w tym procesie będzie Muzeum Historii Żydów Polskich, które już od lat organizuje wymiany młodzieżowe – sama wzięłam udział w jednej z nich, co uważam za jedno z moich najciekawszych i najważniejszych doświadczeń okresu studiów. To też sprawia, że mocno wierzę w młodych ludzi – ich ciekawość, odwagę do zadawania trudnych pytań i szukania na nie odpowiedzi. Dzięki takim spotkaniom odkrywamy, jak wiele mamy wspólnego – i skupiamy się właśnie na tym, a nie na przekazywanych z pokolenia na pokolenie zjadliwych stereotypach. Siła w młodych. Pozdrawiam Pana serdecznie.

  6. Panie Adamie. Przykro mi, że tak zinterpretował Pan moje słowa. Nowoczesność i otwartość, dbałość o dziedzictwo, zainteresowanie wspólną przeszłością – to są słowa dumy z własnego kraju, nie wstydu, jak Pan to odczytuje. Dumy takiej, że chciałoby się nią podzielić. Na przykład z wnukami tych Polaków żydowskiego pochodzenia, którym nie było dane dożyć wolności naszego kraju. I o tym właśnie jest mój tekst.
    Z tą samooceną Polaków w tej kwestii ma Pan rację. Psychologia człowieka pokazuje, że niska samoocena wynika po trosze z niepogodzenia się z przeszłością – na przykład z utratą czegoś, z brakiem, z jakimś niezadowoleniem ze swoich myśli, pragnień czy uczynków. Zagłada polskich Żydów była naszą narodową utratą. Taką, której nie przerobiliśmy do końca. Dopóki tego nie zrobimy, każdy tekst poświęcony Zagładzie, Żydom i ich polskiej historii będzie odczytywany w takich właśnie kategoriach – fermentu, antypolskości, występowania przeciwko „swoim”. Dokładnie tak jak Pan pisze.
    Pozdrawiam Pana i mocno wierzę, że jednak nas Pan tu jeszcze odwiedzi!

  7. „Głupio musiał się poczuć izraelski minister finansów, gdy Komitet Noblowski ogłosił tegorocznych wygranych z dziedziny chemii. Dwóch na trzech to Izraelczycy, którzy karierę naukową zrobili w Stanach, bo nie było ich stać na kontynuowanie jej w ojczyźnie”

    Piszac wprost, wszyscy trzej laureaci tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie chemii to Zydzi, ktorzy kariere naukowa zrobili w USA!

  8. Proponuje przeczytac to, co o Zydach napisal Stanislaw Staszic, jeden z najmadrzejszych Polakow w calej naszej historii. Niestety, ale jego slowa sa wciaz aktualne…
    A co tych nagrod Nobla – jaki jest komitet rodzajacy te nagrody, tacy sa tez ich laureaci!

  9. Zycze Paniom powodzenia w zaistnieniu bloga w Polityce.. Chociaz mam watpliwosci czy dobrze sie to skonczy z powodu nienawistnych wpisow…
    Osobiscie uwazam, ze czas by te obowiazkowe wycieczki do Oswiecimia skonczyc. To jak do Mekki, tak do konca swiata bedzie? Tyle, ze do Mekki pielgrzymuje sie, zeby sie do Allacha pomodlic, a tutaj zeby obejrzec miejsce masowej zaglady w Polsce. Im dluzej bedzie to trwalo, tym bardziej tylko z tym bedzie kojarzyc sie Polska.
    Mysle tez, ze im dalej od czasow zaglady, tym wiecej sie o niej mowi. A to nie jedyne ludobojstwo w XXw i moze ludzie juz nie chca tyle o tym sluchac i moze wzbudzac negatywne reakcje . Zreszta nie tylko w Polsce.
    Wy panie blogowiczki tez jestescie zarazone ta nieustajacym pielegnowaniem martyrologii. Jak nazwa blogu – to na gruzach getta. Z niczym innym, pozytywnym nie kojarzy sie historia Zydow w Warszawie?
    A moze by zyc zyciem normalnym i miec dystans do wszystkiego, ale takze nie szukac na sile pojednania z durniami.

  10. Szanowna Pani, po pierwszym zdaniu chciałem zamknąć komputer i pruć na grzyby, ale coś kazało: – Siedź, stary dziadu, mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna…Przeczytałem, ale temat nie dla mnie, więc powiem, czemu nie chciałem czytać. Mnie już od dawna mniej obchodzi, CO ludzie mówią, bardziej – JAK. Już w pierwszym Pani zdaniu odrzucił mnie wyraz „spleen”, w dodatku napisany po angielsku, choć od bardzo dawna jest spolszczony. Po transformacji spadł na papugomałpią Polskę grad angielszczyzny NIEKONIECZNEJ – ot po to, żeby się popisać, żeby było inaczej. Proszę Pani, jeśli kiedyś cały świat zaczął używać rosyjskiego wyrazu „sputnik”, to dlatego, że nigdzie, czegoś takiego jak sputnik nie było, więc i tłumaczyć nie było jak. A „splin” – przepraszam bardzo…Prof. Doroszewski: „Racją użycia obcego wyrazu może być potrzeba wyrażenia pewnej treści myślowej nie dającej się zamknąć w żadnym wyrazie swojskim”.
    Zalew angielszczyzny nawet na ulicach wywołuje we mnie odruch obrzydzenia, jako że pokazuje czarno na białym, jakim to bez kręgosłupa narodem są Polacy i że od czasu „Pawiem narodów jesteś i papugą nic się zmieniło.
    Obok tego idzie lekceważący stosunek do własnego języka. Użyła Pani, bezrefleksyjnie małpując innych, wyrazu „dopytywać”. Proszę sprawdzić w słownikach, czy znajdzie Pani ten wyraz w takim znaczeniu, w jakim Pani go użyła. To pismacki nowotwór, który powstał z lenistwa piszących, którym się nie chce pisać „się”. Właściwie tu nawet nie o „się” chodzi, czyli o domniemane skrócenie, lecz o to, że ten wyraz się stał manieryczny i używany jest również w znaczeniu „pytać”. „Pytać” jest krótszy i poręczniejszy, więc po co „dopytywać”? Przyjmie się w końcu to cholerstwo powszechnie i językoznawcy będą musieli zaakceptować, bo na pawia, małpę i papugę siły nie ma.
    No i jeszcze na koniec: pisze Pani: „Wielu Izraelczyków nie wyobraża sobie powrotu do naznaczonej piętnem tragedii Warszawy, tak jak nie wraca się do złego snu”. Bardzo nieporadne porównanie. Niechęć dwudziestolatków do Warszawy z powodu jej tragicznego piętna i Pani kojarzenie tej niechęci ze złym snem???!!! Snem dwudziestolatków o tragedii obcego miasta???!!! Przepraszam, ale to styl myślenia i mówienia dziesięciolatki: „Kiedyś, jak byłam młoda…”.

  11. Bever – zlituj się nad totalnym brakiem konsekwencji w twoich słowach.
    Skoro sami twierdzicie (mówię o poloprawactwie), że Żydzi aszkenazyjscy (w tym Polin) nie mają genetycznie nic wspólnego z tymi palestyńskimi z czasów dawno minionych, to o jakim „żydostwie” w obecnym Israelu piszecie? To równie dobrze mogli by być Ugrofinowie czy Hunowie.
    Sama definicja nazwy bloga jest, owszem, głupia jak kilo gwoździ – 90% polskich miast i osad zbudowano „świadomie” na prochach przodków i przed-przodków od neolitu włącznie i co z tego? Nie rozumiem nerwów Adama 2222. Ale fakt, że tematyka jest na tyle niszowa, że nie opłaca się tu komentować.

  12. Nie czas ratować róż , gdy płoną lasy. Polska i Polacy zostali pozbawieni własnych banków, własnego przemysłu , a teraz sprzedają ziemię rolną Polaków i atakują polski kościół.
    Rozbiór Polski staje się faktem, a Polska staje się „miejscem nieoczywistym , wielowymiarowym, wciąż szukającym własnej tożsamości”. To jest temat dla „stacji Polska” , ale takiej „stacji” nie wpuszczają do medii głównego nurtu.

  13. Cosik cienko na tym blogu , chętnych brak do rozmowy, cy to wynik działania cenzury.

  14. Borkowski – logika, przypominam! Bo jak nie to do kąta!
    Kościół który masz na myśli to k. watykański, a jest on obcym wrzodem na ciele Ojczyzny. Mamy, owszem, kościół polsko-katolicki i polską autokefaliczną cerkiew. Plus protestantów. I wystarczy.
    A okupanci papiescy wypad nad Tybr.
    Autorki przepraszam, że wróciłem.

  15. @jer-j oraz !
    1. Piszac wprost, wszyscy trzej tegoroczni laureaci tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie chemii to sa tzw. Aszkenazi (Aszkenazyjczycy), czyli potomkowie Chazarow, ktorzy kariere naukowa zrobili w USA! Ale to nie sa Żydzi w tym sensie, ze nie maja za swoich przodkow starozytnych Hebrajczykow, a tylko Chazarow (plemie tureckie), oraz Rosjan, Polakow i Niemcow! Nawet ich jezyk (jidysz) ma wyrazne pochodzenie germansko-slowianskie, a nie zydowskie (hebrajaskie)!
    2. Jak to zauwazyl ‚!’, tzw. Żydzi aszkenazyjscy (czyli Aszkenazyjczycy, w tym tzw. Polin) nie mają genetycznie nic wspólnego z tymi palestyńskimi (czyli z Hebrajczykami) z czasów dawno minionych. Ich ojczyzna jest po prostu dawna Chazaria, czyli dzisiejsza poludniowa Rosja i poludniowo-wschodnia Ukraina, a nie Palestyna!
    3. I racja, ‚!’, Sama definicja nazwy bloga jest niewlasciwa, gdyz jakies 90% polskich miast i osad zbudowano „świadomie” na prochach przodków i przed-przodków od neolitu włącznie. Tyle, ze dzisiejsze polskie miasta zakladane byly z reguly przez Slowian, tak samo jak olbrzymia wiekszosc miast na wschodzie Niemiec, az po Lubeke (Ljubice) wlacznie.

  16. Cala ta dosc dziwna dyskusja to wynik totalnej nieznajomosci wspolczesnych Niemiec.Mlodzi Zydzi znaja ten kraj lepiej.Niestety duzo Kaganow robi z Polakow ludzi niezorientowanych-delikatnie mowiac!

  17. Ej,szanowne autorki.Czytam Polityke od 1-szego numeru.Za kouny bylo to psemko wierna Tuba PZPZ.Przypominamhaslo,wytrych:Nieudacznicy wszystkich krajow laczcie sie.Byla cenzura,a wiec wiernopoddancza redakcja skreslala.
    Obecnie ,wy 2 mlode,nieznajace tych czasow,stosujecie moeracje.To Jakis wymysl warszawskiego absolwenta,ajkze,UW.Co tzn???
    Czytam posty w 3 krajach-winnych tego niema!

  18. Ej,warszawskie lenie,jak dlugo ta moderacja.Za co was placa!Tylko w Warszawie otrzymuje sie wynagrodzenie ze nirobstwo,co???????????????????

  19. w jednej dzielnicy berlina (charlottenburg) mieszka cztery razy wiecej zydow,
    niz w całej polsce- stan: dzisiaj,wiec o konkurencji z „otwarta przyłbica” nie ma nawet mowy; jedyna szansa dla w-wy sa własnie takie inicjatywy jakie panie @gospodynie podjeły; zycze sukcesow w tym, niełatwym, przedsiewzieciu.

  20. Bez wzgledu co wyzej niedanie graficznie napisalem, w pelni popieram stanowisko byk,a.Niestety,jestem stary pryk,nie daje Wam szans w tym boju z polskim szukaniem tzw.winnego:Zydzi,kk,Walesa,Chrobry itp;

  21. byk-popieram w 100 %,z tym ze nie bardzo wierze w mozliwosc zrozumiena tego przez tzw.inteligencje warszawska!

  22. jeszcze pare danych statystycznych:
    katolicy stanowią w berlinie rzutką, ale mniejszosc;
    na kreuzbergu pracuje tysiac razy wiecej turkow niz na zoliborzu,
    a w zehlendorfie tysiac razy wiecej amerykanow niz na pradze;

  23. statystycznie c.d.:
    piec oper, dziesiec synagog, sto meczetow.

css.php