Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej

10.12.2013
wtorek

Protest przeciwko szarości

10 grudnia 2013, wtorek,

Kilka dni pozbawionych słońca i szybko zapadający zmrok wystarczą, by miejsca na co dzień szare zamieniły się w niemal odpychające. Muranów jest tego dobrym przykładem: kamienice, które nie dostąpiły łaski świeżego tynku, zlewają się z asfaltem, a nagie drzewa przywodzą myśli o samotności. Co prawda więcej się widzi w jesienno-zimowej aurze, i łatwiej nazywa się rzeczy po imieniu – takie jak bieda czy starość  – niełatwo jednak żyć w miejscu, które dołuje swoją szarzyzną.

Na Muranowie znaleźliśmy na to sposób: dzięki grupie zapaleńców i artystów oraz finansowym wsparciu Dzielnicy Śródmieście już od dwóch lat kolejne ściany i bramy kamienic pokrywają się muralami. Mamy ich dziś osiem – wszystkie nawiązują do historii miejsca. Na murach wspomnienia o tych największych, związanych swego czasu z dzielnicą, takich jak Marek Edelman (Nowolipki 9 B), Janusz Korczak (Andersa 27), Ludwik Zamenhof (Nowolipki 4), Bohdan Lachert i Józef Szanajca (Nowolipki 17), kobiety Muranowa: Tekla Bądarzewska, Cywia Lubetkin, Mary Berg, Janina Bauman, Rachela Auerbach, Marysia Ajzensztadt (Nowolipie 3) czy Maria Skłodowska-Curie (Nowolipki 11).

Na streetartowej mapie zamieszczonej na stronie Fundacji Puszka (puszka.waw.pl) podobnych pomysłów na upamiętnienie wielkich lub pokolorowanie szarości nie brakuje w żadnej dzielnicy – to nie zmienia faktu, że Muranów to jedno z najdynamiczniej rozwijających się w Warszawie muralowych zagłębi.

Ania Koźbiel, graficzka i twórczyni murali, która razem z Adamem Walasem współtworzyła trzy muranowskie murale pod egidą Stacji Muranów, podkreśla, że w dzielnicach takich jak ta rola muralu nie ogranicza się już tylko do wspierania estetyki miejsca przez przełamywanie szarości. To także sposób na pogodzenie z przeszłością, oswojenie historycznej traumy. Dlatego Ania i Adam nie stronią w swojej pracy od technik, które są ukłonem w tym kierunku – tak jak w przypadku muralu Kobiety Muranowa, gdzie użyli techniki rastra liniowego, dającego efekt przenikania warstw, lub muralu Bohdana Lacherta, gdzie spod malunku wyziera graffiti i popękany tynk.

Jeszcze dwa lata temu nie było pewne, jak mieszkańcy zareagują na wielkoformatowe malunki na ścianach i w bramach kamienic. Jak jest dziś? Jak mówi Ania, ludzie się przyzwyczaili. Doceniają, że jest estetycznie, czysto i kolorowo. Chuliganom raczej nie przychodzi na myśl, by niszczyć pomalowane. Nawet ci, którym nie zależy na czystości ścian kamienic, na widok muralu z załatwianiem swoich potrzeb wędrują dalej.

Mieszkańcy już nie tylko patrzą, lecz aktywnie włączają się w malowanie. Tak jak pan Wiesław, emeryt, którego zna ponoć każdy twórca murali w tym mieście. Gdziekolwiek powstaje mural, pan Wiesław już tam jest: z aparatem, zeszytem na podpisy autorów i nieskończonym zapałem do pracy.

Jeśli nie kolor, to światło: na pomysł nietypowego upamiętnienia terenu dawnego getta wpadli na początku grudnia młodzi izraelscy architekci – Noa Biran i Roy Talmon, stypendyści Fundacji Polskiej Sztuki Nowoczesnej. W oknach pustostanu przy ul. Waliców 14 ustawili chanukije, dziewięcioramienne świeczniki żydowskie używane podczas święta Chanuki. Zapalone świece przywołały tragiczną przeszłość, ale i na chwilę przywróciły kamienicy życie.

Dobre jest szukanie sposobów na przełamanie szarości. Szkoda tylko, że u podłoża tego wszystkiego tkwi podskórna tęsknota za tym, co utracone.

Karolina Przewrocka

Autor: Stacja Muranów

Warszawski Muranów to unikat w skali światowej. Jedyne w świecie osiedle mieszkaniowe zlokalizowane świadomie na gruzach dawnego getta. Architektoniczna utopia, krakowska Nowa Huta i berlińska Karl-Marx-Allee w jednym. Miejsce nieoczywiste, wielowymiarowe, wciąż szukające swojej tożsamości. Chcąc zrozumieć Warszawę, miasto niełatwe, pokaleczone, „poskładane w Photoshopie“- jak napisał Grzegorz Piątek – też nie da się zrobić tego bez Muranowa. Z jego perspektywy rozglądamy się dookoła. Poszukujemy na mapie Europy miejsc zawieszonych między „wczoraj“ a „dzisiaj“, takich jak Muranów. Dzielnic i miast. Zastanawiamy się, co „wczoraj“ oznacza dla nas, współczesnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Czy nie nazbyt jednotematyczne te murale ?

  2. Zapewne ma Pan na myśli fakt, że upamiętniają historyczne postaci…A jednak graficznie bardzo się między sobą różnią i zaskakują formą. Zapraszamy na Muranów:)

  3. Czego ja się dowiaduję – no hurrra ! Murale w moim mieście ? Uwielbiam oglądać murale we Francji i Hiszpanii, mam ich kilkanaście w mojej kolekcji fotografii. Pisałam o nich i na moim blogu (www.pismo ozdobne.pl post „co by tu jeszcze zmalować”) choć w formie uśmiechniętej zajawki, ledwie dotykającej tego tematu, który też zamierzam rozwijać.
    Przyjemnie tu, będę częściej zaglądać. Pozdrawiam serdecznie

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. i szarość i starość maja zalety
    dlatego spotkasz je na polach elizejskich
    szarość pozwala odpoczać starganym barwami zycia oczom
    a starość – sercu

  6. ?? Czemu usunięto mój wpis? Był taki normalny, kulturalny, na temat i zdaje się całkiem do rzeczy … Nic tu po mnie w takim razie.

  7. Pani Małgorzato, żaden z Pani wpisów nie został usunięty – prosimy raz jeszcze rzucić okiem w historię wypowiedzi. Coś do nas nie dotarło..?

css.php