Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej

9.02.2014
niedziela

MuraNOW. Czas zmian

9 lutego 2014, niedziela,

Początek roku przyniósł dwie dobre wiadomości. Muzeum Historii Żydów Polskich ma nowego dyrektora, już nie p.o., ale dyrektora naprawdę. Podano też ostateczną datę otwarcia wystawy głównej Muzeum – 28 października tego roku. Już niebawem jedna z najważniejszych nowych instytucji kultury w Polsce ruszy pełną parą i tym ciekawsze, jak pod jej wpływem zmieni się Muranów, osiedle zbudowane na gruzach getta, w którego centralnym punkcie wyrósł kilka lat temu gmach Muzeum.

Do tej pory kluczowymi hasłami dla tej części Śródmieścia były: „spokój, zieleń i historia”. Takie hasła podawali sami mieszkańcy w pilotażowych badaniach z 2008 r. przeprowadzonych przez Centrum Badań nad Uprzedzeniami oraz Instytut Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie Muzeum właśnie.

Oddzielona naturalną barierą od reszty centrum dzielnica (bo Muranów był projektowany jako dzielnica, choć administracyjnie znalazł się w centrum dwóch innych – Śródmieścia i Woli) jeszcze do niedawna uchodziła za senną śródmiejską sypialnię, o wysokiej średniej wieku mieszkańców, wśród których można było znaleźć wielu powojennych osadników. Dodajmy do tego wyrazistą zabudowę i już mamy fenomen na tle anonimowych blokowisk zdominowanych przez lokatorów apartamentowców, którzy często nawet nie mówią sobie „dzień dobry” w windzie.

Wszystko jednak się zmienia, nawet na Muranowie. Najstarsi mieszkańcy odchodzą, na ich miejsce trafia coraz więcej młodych osób, wynajmujących lub kupujących pierwsze w życiu własne lokum – ceny nieruchomości wciąż są tu niższe niż w południowej części Śródmieścia, a metraże małe. Przybywa też turystów, odkrywających na własną rękę zakamarki tego dziwnego, modernistycznego tworu przebranego w socrealistyczny kostium, jakim jest Muranów Południowy Bohdana Lacherta, czy zachwycający się przeskalowanym socrealizmem w wersji czystej, rozciągającym się wzdłuż ulicy Andersa. Wchodzą w bramy, by pooglądać murale, fotografują pranie suszące się w podwórkach i lokatorów przysiadających przed blokami na plotki, jak w wiejskim obejściu.

Wreszcie coś nowego – mówią, zaglądając na kawę do nielicznych jeszcze knajp i galerii. Do tej pory wędrowali utartym gettowym szlakiem: plac z pomnikiem Bohaterów Getta i Muzeum, kopiec Anielewicza, Umschlagplatz. Zwykle w grupach, podjeżdżając do celu autokarem.

Ale co dalej? Model znany choćby z krakowskiego Kazimierza czy praskiego Josefova – zaniedbana, popadająca latami w ruinę część miasta, ożywiona przez pasjonatów, stopniowo staje się popularna, przyciąga młodzież, artystów, pierwszych inwestorów, by niepostrzeżenie zmienić się w turystyczny produkt, dziś odstraszający sztucznością tych, którzy sami przyczynili się do rozkręcenia tej mody –  nie wchodzi w grę. Choćby z tej prostej przyczyny, że na Muranowie nie zostały prawie żadne materialne pozostałości przedwojennego życia, żadnych ruin, w których można by urządzić atrakcyjną dla niektórych gości z zagranicy cepeliadę. Wycieczka za wycieczką, kram obok kramu, bilety wstępu z ceną zapewniającą konkretny przychód. Tu nikt nie zapłaciłby, bo i za co? Kiedyś hałdy gruzów, dziś osiedle-dziwoląg, mało atrakcyjne dla ceniących dosłowność przekazu. Może i dobrze.

Tylko co w zamian? Osiedle pogrążone w szarości i smutku jak dotąd, z lokalnym życiem skoncentrowanym wokół spożywczaków i sklepów z tanim alkoholem, a pośrodku budynek Muzeum, elegancki i rozświetlony jak statek kosmiczny, który podziwia się z dala, lecz do środka nie wchodzi? Z tym wiąże się kolejna kwestia: jak zintegrować poszczególne grupy mieszkańców z nowym centrum, które wyznacza obecnie plac z Muzeum? Jak zszyć dwie mapy Muranowa: historyczną i emocjonalną, wyznaczaną przez miejsca ważne dla powojennych mieszkańców?

To będzie ciekawy rok. W jakimś sensie rozstrzygnie się przyszłość tego miejsca, które z racji swej powikłanej, trudnej tożsamości i uroku dalekiego od oczywistości ma wszelkie zadatki, by stać się popularna nie tylko wśród koneserów. Projekt MuraNOW właśnie startuje. Może powstanie tu zupełnie nowa jakość, nowa formuła dawnej żydowskiej dzielnicy? Czego sobie, Państwu i Warszawie życzę.

Beata Chomątowska

Autor: Stacja Muranów

Warszawski Muranów to unikat w skali światowej. Jedyne w świecie osiedle mieszkaniowe zlokalizowane świadomie na gruzach dawnego getta. Architektoniczna utopia, krakowska Nowa Huta i berlińska Karl-Marx-Allee w jednym. Miejsce nieoczywiste, wielowymiarowe, wciąż szukające swojej tożsamości. Chcąc zrozumieć Warszawę, miasto niełatwe, pokaleczone, „poskładane w Photoshopie“- jak napisał Grzegorz Piątek – też nie da się zrobić tego bez Muranowa. Z jego perspektywy rozglądamy się dookoła. Poszukujemy na mapie Europy miejsc zawieszonych między „wczoraj“ a „dzisiaj“, takich jak Muranów. Dzielnic i miast. Zastanawiamy się, co „wczoraj“ oznacza dla nas, współczesnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. No cóż , czekam niecierpliwie na otwarcie , na pewno znajdę się w czołówce zwiedzających to muzeum .

css.php