Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej

22.10.2014
środa

Haracz za Edelmana

22 października 2014, środa,

Mural Marka Edelmana, stworzony pospolitym ruszeniem organizacji pozarządowych i ludzi dobrej woli, skrzykniętych przez Dariusza Paczkowskiego z Fundacji „Klamra”, Paulę Sawicką i Ingeborgę Janikowską-Lipszyc, po dwóch latach zniknął ze ściany klasycyzującego budynku przy Nowolipkach na warszawskim Muranowie. Został zamalowany podczas remontu przeprowadzanego przez administrację bloku.

Administracja twierdzi, że proponowała artyście odtworzenie malunku, ale nie przyszedł na negocjacje w tej sprawie. Autor muralu dowodzi, że stało się tak dopiero po interwencji z jego strony – remont miał być jedynie pretekstem, by pozbyć się ze ściany żydowskiego bohatera. Bo Edelman kłuł niektórych w oczy, a to się nazywa antysemityzm.

Trudno wypowiadać się w tej sprawie, gdy nie uczestniczyło się bezpośrednio w dyskusjach. Jednak jako że stowarzyszenie, którym kieruję, miało swój drobny wkład w powstanie muralu – przekazaliśmy Dariuszowi Paczkowskiemu kontakt do wspólnoty, która była zainteresowana pozyskaniem na swoich budynkach kolejnych malowideł – spróbuję, czując współodpowiedzialność za to, co się dzieje. Fakty są takie: mural był, muralu nie ma. Gdzieś zabrakło dobrej woli i determinacji, by doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału.

Chciałabym wierzyć, że po obu stronach była chęć rozmowy. Być może była, dopiero w którymś momencie popełniono błędy, z których teraz nie da się już wycofać. Trudno podejrzewać, by na odtworzeniu wizerunku Edelmana nie zależało jego autorowi, zwłaszcza jeśli zna się Dariusza Paczkowskiego i wie, że jest on ostatnim człowiekiem, który uciekałby się do kłamstwa, by osiągnąć cel. Tym bardziej, że jako artysta wielokrotnie pracował z różnymi, często niełatwymi w kontakcie grupami – każdorazowo z sukcesem.

Zaskakuje mnie natomiast jedno, a to już nie domniemanie, lecz pewnik: dlaczego podczas wspomnianego spotkania, na którym Paczkowskiego nie było (skądinąd trudno się dziwić, bo mieszka w Żywcu), wspólnota mieszkaniowa, godząc się na ewentualne odtworzenie muralu, zażyczyła sobie rekompensaty pieniężnej za udostępnienie ściany pod nowy malunek? Kwoty wówczas nie określono. Administrator twierdzi teraz, że miała to być symboliczna złotówka, autor muralu mówi o opłacie jak za powierzchnię reklamową. Znów słowo przeciwko słowu.

Tylko czemu Paczkowski czy przyjaciele Marka Edelmana mieliby płacić nawet ową złotówkę rocznie? Za to, że przydają splendoru okolicy? Mural Edelmana stał się nie tylko warszawską atrakcją. Fotografowali się przy nim goście z Nowego Jorku, Tel Awiwu, Berlina, Tokio. Zdjęcia bloku na Nowolipkach obiegły świat. Pozwoliły przełamać stereotyp Muranowa – osiedla-pomnika getta – jako smutnej, naznaczonej śmiercią dzielnicy, w którą lepiej się nie zapuszczać, chyba że w towarzystwie ochroniarzy. Nie wystarczy, że wspólnota postawiła jeszcze jeden warunek: inicjatorzy odtworzenia muralu pokryją ponownie koszty przedsięwzięcia z własnej kieszeni?

Przyznaję też, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek – rok temu pewna administracja na Muranowie odmówiła naszemu stowarzyszeniu zgody na namalowanie muralu przedstawiającego muranowskie kobiety. Wystąpiliśmy o środki, dostaliśmy grant od dzielnicy Śródmieście. Gdy artystka przedstawiła projekt, padło pytanie o nazwiska bohaterek obrazu. „Czemu tak dużo Żydówek?” – usłyszeliśmy. Po takim argumencie nie pozostawało nic innego, jak zakończyć rozmowę. Po apelu na Facebooku szybko znalazła się inna wspólnota, która zechciała przyjąć kobiety Muranowa pod swój dach. Tamtą, pierwszą, poprosiliśmy tylko o uzasadnienie odmowy na piśmie. Nie było w nim słowa o nazwiskach, tylko o tym, że w bramie niebawem planowany jest remont i mural w tym miejscu nie ma sensu.

Darku, jeśli w tym przypadku jest podobnie, daj sobie spokój. Szkoda energii na dalsze negocjacje, gdy praktyczny pretekst skrywa niskie pobudki. „Muranów jest trudny” – to hasło powraca od czasu do czasu wśród organizacji pozarządowych działających na terenie dawnego getta. Bo i owszem, niektórzy wciąż mają tu problem z tym, że w miejscu, gdzie mieszkają, kiedyś była żydowska dzielnica. Mówią, że są u siebie, ale jednocześnie dbają o to, żeby zbyt często nie przypominać o przeszłości, jakby bali się, że zamordowani w getcie Żydzi przyjdą wyrzucić ich ze zbudowanych na gruzach domów. To głupie i zwyczajnie podłe.

Ale nie wszyscy są tacy, co udowadnia przykład z muralem kobiecym i jeszcze jeden – odtworzenie po remoncie muralu poświęconego Zamenhofowi, który wspólnota sfinansowała z pieniędzy przeznaczonych na remont. Zostaw tamtych. Śmiem twierdzić, że są w mniejszości, tylko najgłośniej krzyczą. Ze strachu. Przynoszą wstyd sobie samym, nie innym mieszkańcom Muranowa.

Teraz najważniejsze, by znaleźć nowe miejsce pod mural, będące własnością miasta lub administrowane przez ludzi traktujących możliwość posiadania wizerunku Marka Edelmana na ścianie swojego bloku jako zaszczyt, a nie gest łaskawości, za który trzeba płacić haracz.mural

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 28

Dodaj komentarz »
  1. Bardziej chyba od samego faktu prymitywnego antysemityzmu, smutna jest małość tych ludzi, z ich obłudą i brakiem cywilnej odwagi by przyznać się do własnych przekonań. Smuteczek, bo to takie bardzo polskie niestety.

  2. Nie tylko antysemityzm, ale i nazizm. W piwnicach mają pewnie komory gazowe!

  3. Czarna mafia działa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szkoda tego murala i to w takim miejscu, ale tekst pani bije tendencyjnością w opisywaniu sprawy. Podsyca konflikt a nic nie wyjaśnia. Szkoda.

  6. 1. „stworzony pospolitym ruszeniem organizacji pozarządowych ” – w jakim to jest języku?
    2.”Bo Edelman kłuł niektórych w oczy , a to się nazywa antysemityzm.”
    Jak ja kogoś kłuję to jest to też antysemityzm, antypolonizm, czy jeszcze coś innego na anty?

  7. Stara śpiewka osób powtarzających mantrę Gaza-ludobójstwo Palestyńczyków-zbrodnie UB

  8. Autorka pyta sie komu przszkadzal mural ? … mural przeszkadzal estetyce i kolorowym ladnym fasadom. Ta histeria kojarzy mi sie cudownymi drzewami w ksztalcie krzyza albo uzdrawiajacej wody z zardzewialej rury. Edelman gdyby mogl pewnie sam by sprayem „poprawil” tego … Che-Sadata.

    Autor muralu dowodzi, że stało się tak dopiero po interwencji z jego strony – remont miał być jedynie pretekstem, by pozbyć się ze ściany żydowskiego bohatera. Bo Edelman kłuł niektórych w oczy, a to się nazywa antysemityzm.

    Witamy w kalifacie 3cio ligowych artystow machajacych holo maczuga.

  9. Szanowni Państwo,

    to nie pierwszy i nie ostatni przykład bezmyślności naszego miasta …. oraz bezsilności jednostek względem potęgi administracji ….

    pozdrawiam Was ” mieszkaniec Muranowa „

  10. Moim zdaniem doszło do naruszenia praw osobistych autora/-ów muralu. Według mnie wypełnia on kryteria utworu w rozumieniu art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (pochodzenie od człowieka, twórczość, indywidualność, oryginalność, ustalenie). Art. 16 wspomnianej ustawy przewiduje, że do niepodlegającej zrzeczeniu się więzi autora z utworem należy w szczególności prawo do nienaruszalności jego treści i formy (a tym bardziej prawo do nie-niszczenia go). W przypadku naruszenia praw osobistych, zgodnie z art. 78 twórca może żądać:
    *usunięcia jego skutków, w tym także złożenia publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie
    *jeżeli naruszenie było zawinione, zadośćuczynienia lub wpłaty pieniędzy na wskazany cel społeczny.
    W mojej opinii wspólnota powinna wcześniej wystąpić o zgodę twórców na zamalowanie ściany, a skoro tego nie zrobiła. Teraz powinna umożliwić ponowne namalowanie nowego już utworu i to pokrywając koszty takiej operacji.

  11. Ten budynek jest czyjąś własnością i to właściciel (nie zarządca) decyduje jak będzie wyglądać jego elewacja i nie musi się nikomu z tego tłumaczyć. Jeśli chce zapłaty od „artysty” za udostępnienie budynku to jest jego prawo i jest to kwestia umowy między nimi i nic nikomu do tego. Nawet Leonardo da Vinci aby namalować „Monę Lisę” musiał najpierw za swoje pieniądze kupić deskę z topoli, farby i pędzle. Każdy kto propaguje tego rodzaju twórczość niech udostępni w pierwszej kolejności jej swój WŁASNY dom lub mieszkanie, lub niech kupi budynek gdzieś w mieście, pokryje je malunkami o dużej wartości artystycznej przez co podniesie jego cenę, sprzeda, dobrze zarobi, podzieli się zyskiem z „artystą” i w ten sposób wesprze kulturę.

  12. Słuchajcie
    a tak w ogóle dlaczego 40 mln złotych poszło na „ich” muzeum i dlaczego ich wycieczki są tak ochraniane przez milicje ? zaczyna mnie to wnerwiać ….. nie dosyć że nas nienawidzą bo uczą w szkołach że to ich Polacy mordowali to jeszcze mają wymagania na Anielewicza …..

    ??

  13. Pewnie żydom przeszkadzał, gdyż p. Edelman, świadek tamtych czasów, zdał relację z getta oraz powstania nie taką, jakiej życzyłoby sobie światowe żydostwo, oj nie taką…

  14. ad. Moderator Srul Cezurstein

    „pewnie dlatego cywilizowane i kulturalne kraje Europy zachodniej tak skrupulatnie pakowaly zydow do pociagow do Polski”
    – mówisz o III rzeszy ? – fakt cywilizacji i kultura, twoja przede wszystkim

  15. Wspólnota mieszkaniowa nie dogadała się Artystą. Ach ten polski fashyzm i w dodatku antysemityzm. smuteczek…

  16. Chyba to jakies zarty drogie Panie, wy nie pytacie tylko zadacie.
    Jest cos takiego w Polsce jak wlasnosc prywatna prawem okreslona jako fundamentalna w praworzadnym kraju.
    Wy macie swoich bohaterow ja/my swoich.
    Trzymajcie swoich kątow, komunizm sie skonczyl.
    Jakos w Warszawie nie moge znalezc muralu np. gen. Leopolda Okulickiego czy plk. Emila Fieldorfa.
    Tylko dla przypomnienia drogie sfrustrowane Panie, pomnik w getcie (1946-1948) zostal postawiony kiedy jeszcze czuc bylo swad spalonych domow, Muzeum Powstania Warszawskiego musialo czekac 60 lat (slownie: szescdziesiat lat !).
    Ten mural mial tyle wspolnego z „artystyczna wymowa” co wy drogie Panie macie z obiektywnym przestawianiem faktow.
    Opinie i zainteresowanie muralem Zydow z Nowego Jorku czy Haify tak mnie interesuja jak zainteresuje mnie, co jest nieuniknione, okreslenie mego wpisu jako antysemicki.

  17. „Edelman kłuł niektórych w oczy, a to się nazywa antysemityzm”.

    I w ten sposób dochodzimy do kolejnej definicji antysemityzmu, nad którą szydercy będą znęcać się jeszcze długo. Nie lubisz Marka Edelmana – jesteś antysemitą. Moralnym obowiązkiem jest go lubić? Ba, ale pół Izraela go nie lubiło. Ale jeśli ktoś zamiast Marka Edelmana lubi Ludwika Zamenhofa, czy oznacza to, iż jest filosemitą? A zdaje się na tymże Muranowie po sąsiedzku nadal spokojnie sobie wisi w bramie mural poświęcony tej postaci, o czym musi pani wiedzieć. Czy z faktu, że on nadal wisi wnosi pani, że filosemityzm szaleje na Muranowie, a przynajmniej w tej okolicy Muranowa?

    „… pozwoliły przełamać stereotyp Muranowa – (…) naznaczonej śmiercią dzielnicy, w którą lepiej się nie zapuszczać, chyba że w towarzystwie ochroniarzy”.

    Skoro żyje pani legendą i z legendy, to warto wiedzieć, że grupy zapuszczające się na Muranów w towarzystwie ochroniarzy z Shin Bet robią to według procedur ustalonych przez władze w Izraelu, a nie z powodu losów warszawskich murali. Nota bene niedawno zamalowano mural Radia Solidarność (róg Grójeckiej i Niemcewicza). Chętnie wsłucham się w głos pani oburzenia, że zrobili to jacyś anty …

    ” … rok temu pewna administracja na Muranowie odmówiła naszemu stowarzyszeniu zgody na namalowanie muralu przedstawiającego muranowskie kobiety”.

    Pomysł, jak to się mawiało kiedyś na Nowolipkach – cymes. Feminizm (o ile nie gender) w służbie walki z antysemityzmem. Skąd się biorą takie pomysły i kto je funduje?

    A poza wszystkim, czy pisząc ten tekst ustaliła pani, czy Ambasadzie Izraela w Warszawie w zasadzie podobał się mural przedstawiający Marka Edelmana z żółtym żonkilem. A może Ambasada wolałaby nawiązać do innej symboliki: znaku Gwiazdy Dawida i polskiej flagi, która powiewała na Placu Muranowskim podczas powstania w getcie?

  18. Dlaczego w Galicji – starej cesarskiej prowincji, zawsze należącej do Europy – serwują nam z Warszawy jakieś łzawe opowieści o łajdakach i terrorystach zwanych „powstańcami”, którzy rzucali bombami w żony i dzieci urzędników Króla Polski – Imperatora? Dlaczego tym skończonym draniom stawiają pomniki w Galicji, a nie w Kongresówce, a do tego ten obmierzły kult jest finansowany z moich podatków? Skoro ja muszę to znosić w Galicji, to i ty wytrzymasz draniu Drogi M83, tym bardziej żeś na śmierci „tych z Anielewicza” skorzystał, zajmując ich miejsce…

  19. Gdy izraelscy żołnierze bombardują szpital pełen palestyńskich dzieci to pikuś, nic się nie stało. Ale jak usunięto jakieś szkaradztwo ze ściany to jest zadyma, debaty, petycje… A gdy ktoś ośmieli się zakwestionować taki ton narzucony debacie publicznej, to zaraz wyskakuję jakiś retard z oskarżeniami o antysemityzm

  20. Jak patrzę na te ‚dzieło malarskie’ , to nie dziwię się, że szybko zamalowali. Jest muzeum żydów i tam niech wycieczki idą i oglądają, ja natomiast tym tematem to już odczuwam zmęczenie a ci co ciągle wysuwają się z tym tematem na czołowe strony gazet , są dla mnie zwykłymi obłudnikami a z chęcią bym ich nazwał podżydki. Są muzea , są domy pamięci itd. i tam niech się odbywają uroczystości , a ja nie muszę oglądać codziennie na Muranowie coraz to inne postacie czy gdzie indziej w Warszawie. Wiemy że żydzi przeżyli wielką tragedię, ale nie tylko oni padli ofiarą hitlerowskich Niemiec.

  21. Zalosny jest ten wasz zydowski skowyt, Edelman byl papierowym bohaterem, wykreowanym na potrzeby polskiego zydostwa.Macie swoj Izrael, droga wolna.Szkoda wiecej slow, rozmowa z zydowska cwiercinteligencja jest ponizajaca.

  22. Właściciel ma prawo pomalować sobie ściany jak mu się podoba i nic nikomu do tego, że muralu już nie ma i nie musi się z tego tłumaczyć. Doszukiwanie się w tym antysemityzmu to niestety standardowe działanie większości mediów.

  23. Po prostu nie moge uwierzyc w ton informacji i tym bardziej komentaze – czarna mafia, antysemityzm, spisek, uklad itd. Ludzie, zejdzcie na ziemie. Ten mural byl po prostu brzydki jak noc, Ciesze sie, ze go juz tam nie ma i nie dziwie sie administracji, ze postanowila go usunac. Nie mam nic do Marka Edelmana i jesli tylko znajdzie sie ktos, kto ma odpowiedni warsztat i potrafi tworzyc prawdziwe murale, niech Marek wraca na sciane. Typowo polskie dorabianie ideologi do bezwsrtościowego artystycznie bubla.

  24. Ten Mural jest po prostu brzydki, bije po czach jego socrealistyczna forma. Ale suma sumarum o guastach sie nie dyskutuje i mieszkancy wspolnoty moga sobie malowac na swoich szczytach blokow ci im sie zywnie podoba…

  25. Edelman posmiertnie dostal za swoje. W pewnym sensie to byla posmiertna kara za to ze zostal po wojnie w Polsce

  26. Smutne jest takze i to, ze Polityka zezwala smarowac na swoich forach wpisy jak z Der Stuermera, a jednoczesnie wprowadza obowiazek rejestracji.
    Nie rozumiem tej polityki Polityki. Albo wpis jest rasistowski i antysemicki, a wtedy sie go kasuje, a autor zostaje uprzedzony, ze ma zolta kartke i nastepnym razem dostanie bana, ale wpuszczac kazdego brunatnego szubrawca pod swoj dach i pozwalac mu pisac wszystko.
    Tu juz naprawde hadko sie pojawiac. w tym towrzystwie.

  27. Srednio dwa razy w roku ukazuje sie Polityka z artykulem wiodacym o Zydach, a okladka dot. folkloru, czy obrzadkow ortodoksyjnych Zydow ( w tym przypadku powinnam napisac z malej litery, bo oni reprezentantuja religie, a malo wspolczesnego Zyda). Mignelo mi przed oczami setki okladek zachodnich tygodnikow i nigdy z czyms takim sie nie spotkalam. Dodam, ze niezorientowanym w temacie Polakom moze wydawac sie, ze ci obskuranci, zamknieci w swoim swiecie, zerujacy na pozostalej czesci tez swojego spoleczenstwa – wylacznie ilustruja temat. To tak jak by o Polsce pisac zalaczajac wylacznie obrazki z Bozego Ciala i podniesienia.
    Wyraze tez swoja opinie, ze temat Zydow – pod kazda postacia- lacznie z np ankieta czy jestes antysemita jest nadreprezentowany w tygodniku Polityka z okreslona tendencja. Dlatego uwazam gazete nie tylko za pro PO-owska, ale tez pro-Zydowska. Gazeta ma prawo miec taki, czy inny profil, jak ja mam prawo do swojej opinii.
    Nie znam kwestii muralu, nie watpie jednak, ze jesli chodzi o Zydow wszystko mozna podciagnac pod antysemiytyzm. Ja np. obserwujac postawe wlasnie takich zydow z okladki , aspolecznych, zadajacych, wykorzystujacych, nieintegrujacych sie – nie lubie ich. I nie pytam znawcow tematu, czy jestem antysemitka.
    Co do samego muralu jak zwykle wyplynal kontekst antysemityzmu. Kwestia jest, czy odbylo sie zgodnie z prawem, a nie czy wlaciciel budynku jest antysemita.
    I takie pytanko: a ile to mlodych i starszych ludzi w Izraelu wie o „tym” Edelmanie i ile ma on gtam swoich murali? Skoro tam jest wlasciwie wykreslony ze swiadomosci, czy to tez jest antysemityzm?

  28. Nie ma się co dziwić, jeśli inne wspólnoty mieszkaniowe teraz zaczną się poważniej zastanawiać, zanim zezwolą na podobne murale na ścianach swoich budynków.

    Nawet w odnowienia elewacji budynku niektórzy próbują doszukiwać się antysemityzmu. To jest budynek należący do właścicieli lokali w tym budynku i jest on naprawdę dobrze odnawiany, w porównaniu z nie jednym innym na Muranowie. Wspólnota zezwoliła na przedmiotowy malunek, ale to nie znaczy, że przez to ma teraz budynek niszczeć. Mural mi się podobał, ale to był tylko malunek Edelmana na ścianie budynku, nie róbmy z tego jakiejś świętości nie fo ruszenia. Jeśli artysta chce zostawić po sobie trwałe dzieło, to powinien gdzie indziej wyrzywać się artystycznie. A nie później żalić się i mieć pretensje do mieszkańców dlających o swoją własność.

    Poza tym dzisiaj ściana na tym budynku do zagospodarowania jest o wiece droższa niż jeszcze rok temu, kto widzi (nowy apartamentowiec, market, nowa elewacja), ot prawa rynku. Nie ma się co obrażać na rzeczywistość, przypisując innym złe intencje, bo to się wpisuje w naszą wizję ludzi wokół nas.

  29. Nie rozumiem o co chodzi w tym tekście że się pokłócili o 1 zł których Pan Paczkowski nie chciał wydać? Może o to że artysta który chyba już kilkanaście graffiti zrobił w Warszawie (Rondo Wolnego Tybetu, pod wiaduktem na Wisłostradzie) tym razem nie znalazł czasu aby przyjechać do Warszawy?

    Myślę że nie zawsze wspólnoty są złe a artyści szlachetni, czasem jest inaczej, szkoda że dziennikarka bardziej niż opisaniem historii o robieniu przez artystę mega afery z niczego zajęła się oceną tego wydarzenia.

    PS.
    Wiem że w tej historii nie o to chodzi ale zupełnie zgadzam się z „Mieszkam w tym budynku” to graffiti po prostu jest brzydkie.

css.php