Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej Stacja Muranów - Blog Beaty Chomątowskiej i Karoliny Przewrockiej

11.12.2014
czwartek

Polin rozpisany na głosy

11 grudnia 2014, czwartek,

Zaprosili warszawiaków do nowo otwartego żydowskiego muzeum. I wyśpiewali z nimi legendę o tym, jak Żydzi przybyli do Polski.

fot. Jakub Nowotyński

fot. Jakub Nowotyński

Ktoś, kto podczas dni otwartych Muzeum Polin zabłądził w budynku albo właśnie skończył oglądać wystawę stałą i zmierzał do szatni, przeciskając się przez tłum, mógł stanąć, zdezorientowany, o co chodzi: w hallu na parterze, w odległości paru metrów od niego, na tle słynnej już krzywoliniowej ściany, sześćdziesiąt osób na przemian poświstywało, hukało, tupało, przyśpiewując. Za ich plecami, na ścianie, zmieniały się kolorowe animacje. Publiczność, której udało się przyjść wcześniej, siedziała lub stała przed nimi w półokręgu, a pracownicy muzeum starali się, na ile mogli, sterować ruchem.

Decyzja o tym, żeby wystąpić właśnie w hallu, podczas dni otwartych, była jak najbardziej świadoma – mówi Ewa Chomicka z Muzeum Polin, inicjatorka i koordynatorka projektu. – Zamknięta sala narzucałaby zupełnie inny odbiór, dystans jak podczas koncertu w filharmonii, a my chcieliśmy osiągnąć efekt naturalności, zespolenia z otoczeniem. Chcieliśmy wykonać ten wspólnie przygotowywany utwór w muzealnym „miejscu wspólnym”, miejscu otwarcia, jakim jest hall.

fot. Magda Starowieyska

fot. Magda Starowieyska

Przedsięwzięcie, nazwane Chórem Polin, było możliwe do realizacji dzięki warszawiakom – w różnym wieku, o różnej tożsamości i z różną historią – którzy odpowiedzieli na zaproszenie Muzeum do udziału w warsztatach, podczas których mieli opracować wspólnie utwór inspirowany legendą Polin i następnie go wykonać. Słowo Polin po hebrajsku i w języku jidysz oznacza „Polska”, ale również „tutaj odpoczniesz”. Oba te znaczenia splatają się w legendzie o przybyciu Żydów do Polski.

Organizatorzy nie wymagali doświadczenia muzycznego – w projekcie było miejsce zarówno dla profesjonalistów, jak i dla amatorów. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób w różnym wieku, spośród których wyłoniono sześćdziesiąt – w grupie znaleźli się również przedstawiciele mniejszości mieszkających w Warszawie. Oprócz tradycyjnych technik pracy z głosem chór poszukiwał niestandardowych środków wyrazu: dźwięki, melodie i interpretacje powstawały w wyniku indywidualnych i grupowych poszukiwań emisyjnych, rytmicznych i brzmieniowych. Warsztaty prowadził dyrygent Sean Palmer, niezależny brytyjski artysta, który od 1999 roku mieszka i pracuje w Polsce. To założyciel, kompozytor i dyrygent chóru Gre Badanie – Chór Eksperymentalny. Prowadzi również projekt Chór urzędników w Centrum Sztuki Współczesnej. Wspomagali go Jakub Pałys – akompaniator, trener wokalny, kompozytor, Martina Rampulla – wokalistka, aktorka i performerka, oraz reżyser i realizator światła Sebastian Klim. Wizualizacje przygotowała Maria Porzyc, współpracująca z neTTheatre i Stowarzyszeniem Teatralnym Chorea. Koordynatorką projektu ze strony Muzeum była Ewa Chomicka, na co dzień kierująca tam Sekcją Edukacji Dorosłych.

fot. Magda Starowieyska

fot. Magda Starowieyska

Zapraszając warszawiaków do udziału w tym projekcie, zastanawialiśmy się, jaka będzie energia tego spotkania, co z niego wyniknie, głównie ze względu na niezwykle różnorodną grupę i jej dużą liczebność – przyznaje Ewa Chomicka. Mieliśmy nadzieję, że stanie się on szansą na zbudowanie długofalowego projektu chóru warszawiaków, który na swój sposób interpretowałby i komentował wybrane aspekty dziedzictwa i współczesnego życia żydowskiego, różnych wątków wielokulturowych, a nawet oczekiwań i stosunku warszawiaków wobec samego muzeum. Teraz już wiemy, że w projekcie wydarzyło się coś bardzo wyjątkowego, znaczącego dla twórców, uczestników i odbiorców pierwszych interpretacji – i przygotowujemy się do kolejnych działań.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. A p. Leszek Bubel, były kandydat na prezydenta RP, śpiewając rock & rolla o żydokomunie zdaje się twierdzić, że przybyli z samego dna piekła… I komu tu wierzyć?

    http://www.youtube.com/watch?v=8X72CgffDK0

  2. Żydów nie spotyka pogarda z tytułu przynależności ich do rasy semickiej, ale tylko dlatego, że są „żydami” to znaczy judaistami. Już z powyższego określenia wynika, że z judaizmem nie można łączyć pojęcia narodowości. Nikt przecież nie będzie pogardzał Niemcem dlatego, że jest członkiem narodu niemieckiego, albo z tego samego tytułu Polakiem, Francuzem czy Anglikiem. Narodowość, jako taka, nie jest prześladowana i niema żadnego tytułu, aby ją prześladowano. Nie mówimy tutaj o prześladowaniach poszczególnych narodowości przez zaborców, jak to miało miejsce z Polską w czasie jej niewoli. W tych wypadkach wysuwane są powody polityczne, zmierzające do wynarodowienia. Gdzie jednak nie istniały racje polityczne, nie było oczywiście żadnego prześladowania, czy w ogóle jakichkolwiek wrogich wystąpień. Społeczeństwa chrześcijańskie nie żywią niechęci, nawet do tak maleńkich plemion, posiadających ustrój patriarchalny i tułających się w rozproszeniu, jak cyganie, z tego tytułu, że są cyganami. W ogóle nie praktykuje się w stosunkach ludzkich, aby jakakolwiek narodowość, jako narodowość, była zwalczana. Ale są natomiast zwalczane pewne organizacje, które posiadają w stosunku do siebie rozbieżne cele. I tak: socjalizm będzie zawsze zwalczany przez organizacje narodowe, zarówno jak i chrześcijańskie dlatego, że jego dążenia wymierzone są przeciwko ideałom narodowym i chrześcijańskim. Socjalizm wypowiada walkę Ewangelii Chrystusowej, dlatego też wszyscy, którzy stoją pod sztandarem tejże Ewangelii, muszą tworzyć obronę przeciwko socjalizmowi. W chrześcijaństwie zwalczane są także niektóre sekty religijne, o ile posiadają założenie i charakter bojowy. Czy powyższe przykłady mogą służyć, jako objaśnienie dla judaizmu? Tak jest. Judaizm jest organizacją o charakterze religijnym, społecznym i politycznym. Wszystkie te trzy strony tak są ściśle z sobą złączone, że stanowią jedną całość. Autorowie żydowscy stwierdzają wyraźnie, że ich religia tak jest ściśle złączona z pierwiastkiem narodowym, że nie da się od niego oddzielić. Judaizm jest religią nacjonalistyczną, czy jak kto chce: nacjonalizmem religijnym. Jak socjalizm marksowski ma za zadanie walkę z religią katolicką, tak judaizm w całym swym założeniu wymierzony jest przeciwko idei chrześcijańskiej, a w szczególniejszy sposób przeciwko religii katolickiej. Zadanie judaizmu jest daleko szersze, ponieważ wchodzi tutaj w grę w silnej mierze pierwiastek polityczny, mający na względzie wywyższenie żydostwa ponad wszystko. Judaizm nie może być obojętny względem chrześcijańskiego światopoglądu, bo przestałby być judaizmem. Żyd, skoro jest wiemy judaizmowi, musi się odnosić wrogo do tego wszystkiego, co jest złączone z życiem politycznym, społecznym, czy religijnym chrześcijan. O ile byłby obojętnym, czy zająłby w tym względzie stanowisko przychylne, przestałby być żydem, to znaczy wszedłby na drogę prawdziwej asymilacji. Innego wyjścia nie ma. Wszystkie zatargi jakie wynikały w przeszłości na tle stosunków pomiędzy chrześcijaństwem a żydostwem, wypływały z judaizmu. Wszelkie wrogie Wystąpienia żydów przeciwko narodom chrześcijańskim wspierają się na judaizmie. Jeżeli żyd występuje wrogo przeciwko religii chrześcijańskiej czyni to zgodnie ze wskazaniami zawartymi w Talmudzie. Gdy zajmuje się pracą polityczną i wymierza ją przeciwko interesom narodów chrześcijańskich, spełnia podówczas to, co mu nakazują jego mędrcy, owi autorowie Talmudu, czyli współczesnego judaizmu. Prowadząc wreszcie walkę na polu ekonomicznym, nie tylko chodzi mu o korzyści osobiste. Ma on jeszcze na względzie cele wyższe, a mianowicie pouczenia talmudowe. Oto jest prawdziwe źródło zatargów z żydami. Nie wygaśnie ono dotąd, dopóki Talmud nie przestanie być świętą biblią całego żydostwa, dopóki nie zniknie judaizm. Narody chrześcijańskie już przed wielu wiekami poznały źródło nienawiści żydowskiej, dlatego też starały się zniszczyć Talmud. Niejednokrotnie we Francji i w różnych księstwach niemieckich ogłaszano wyroki potępienia na Talmud i skazywano go na stosy. Zwożono furami egzemplarze Talmudu i palono publicznie na placach miejskich. Celu nie osiągnięto, bo czyż można spalić wszystkie, co do jednej, księgi, znajdujące się wśród żydostwa rozproszonego po całym świecie? Mamy więc do czynienia z judaizmem, a nie z semityzmem. Nie ma antysemityzmu, lecz jest antyjudaizm.
    http://ligaswiata.blogspot.com/2012/04/antysemityzm-antyjudaizm-antygoizm.html

  3. @badnick itd itp
    czy ty musisz wszedzie jak swinia sie ze swoim ryjem wciskac ? Czy ty aby naprawde sadzisz ze i tutaj ktos ciebie potrzebuje ? NIE ! NIE ! Tutaj jest strefa wolna od badnicka , kagana , itp itd . Poprostu WON i spadaj do chlewa.

    A teraz na temat ,
    sa chwile i miejsca na ziemi kiedy wszystko poprost jest takie normalne, proste, zwyczajne ale niestety najczesciej musimy dodac do tego slowo cudowne i kojarzy sie nam to z cudami. A to poprostu ludzie tylko ktorzy sluchaja, czuja, kochaja to poprostu ludzie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czy aby na pewno te izraelskie wycieczki poznają w Warsze prawdę o Szoah? Czy tłumaczy się młodym Żydom, że ów Szoah (Holocaust) był niczym innym jak tylko pozbyciem się żydowskiej biedoty przez bogatą żydowską burżuazję, że był on finansowany z USA przez żydowskich bankierów, oraz że nie tylko Hitler, ale także Himmler oraz Goebbels byli Żydami i dlaczego ta, olbrzymia przecież, skala niemieckiej zbrodni na ubogich Żydach europejskich była możliwa tylko dzięki nadzwyczaj aktywnemu udziałowi Żydów w samym procesie mordowania swojego narodu? Czy tłumaczy się tym młodym Izraelczykom, jakim to „cudem” możliwa była podczas Holocaustu ta powszechna wręcz bierność wśród samych Żydów i dlaczego tylko skrajnym zdziczeniem można wytłumaczyć, tę proniemiecką postawę owych różnych Judenratów, szczególnie w gettach Warsze i Liztzmannstadt oraz to okrutne, wręcz zwierzęce, zachowanie się żydowskiej policji (Jüdischer Ordnungsdienst) w gettach? Przecież to ta żydowska policja, a nie Niemcy, wyłapywała i spędzała swych własnych rodaków na te różne Umschlagplatze i upychała w bydlęcych wagonach swoich sąsiadów, rodziny i innych, na ogół przypadkowych, Żydów! Wreszcie – jak to było możliwe, że w samych niemieckich obozach (wł. fabrykach) zagłady, takich jak Birkenau, Majdanek i Treblinka (wymieniłem tu tylko te największe niemieckie „fabryki śmierci”) to właśnie nikt inny, jak 100% żydowskie komanda, zapędzały Żydów do komór gazowych, a potem oprawiały ich zwłoki, grzebiąc w pochwach i odbytnicach, wyrywając złote mostki i koronki? Niestety, ale dowodów takiego, a nie innego postępowania elit żydowskich w latach II WŚ nie znajdziemy ani w tym warszawskim muzeum ani też w izraelskich podręcznikach do nauczania najnowszej historii Żydów. 🙁
    A przecież pojednania Polaków z Żydami nie można budować na fundamencie przekłamań i przemilczeń!

  6. P.S.
    Czy w tym „muzeum” jest coś o Chazarach?

  7. Śpiewali oni o tym, że do Polski przybyli z Chazarii?

  8. badnick jak pełny nocnik gdzie by nie wynieść – śmierdzi.

  9. maciekplacek
    A ty jesteś gównem, w które można wdepnąć na tym blogu. 🙁

css.php